Po podpisaniu papierów adopcyjnych Eli przytuliła chłopca i nagle powiedziała
-wiem jak mały będzie miał na imię.
-jak?-spytał ciekawy Rob
-Kamil-odpowiedziała bez namysłu kobieta
-ale jesteś pewna?-spytał zaskoczony Robert odpowiedzią żony
-tak zawsze podobało mi się to imię
Kiedy małżonkowie wrócili wraz z dzieckiem do domu zaprowadzili go do swojego pokoju.
Włożyli go do łóżeczka a Rob go uśpił.Po czym stamtąd wyszli.
-moim zdaniem-zaczęła Eli-będzie dobrym synem
-wiesz co? Ja też tak myślę
*rano*
Kiedy Kamil obudził rodziców płaczem Eli pobiegła pierwsza do malucha wzięła go na ręce i zaczęła śpiewać kołysankę pięknym melodyjnym głosem.
-nie wiedziałem że masz taki piękny głos
-jak widać wielu rzeczy o mnie nie wiesz-powiedziała zadowolona Eli
-jak sądzę-zaczął Rob-nie długo wszystkiego się dowiem
Kiedy Kamil usnął Eli z Robertem poszli zjeść śniadanie a Eli zrobiła mleko w butelce
-idę nakarmić Kamilka
-dobrze-odpowiedział Rob-tylko pamiętaj nie dawaj za dużo,bo nie wiemy jak go karmili
-dobra na początku dam mu pół butelki
-ok jak zje i prześpi się to pójdziemy go zarejestrować w Urzędzie Miasta
-okej
*perspektywa Eli*
Kiedy weszłam do pokoju Kamilka zobaczyłam że nie ma go w łóżeczku więc w panice zaczęła go szukać po całym pokoju,naglę usłyszałam cichy śmiech z łóżeczka.Podeszłam tam i zobaczyłam malucha siedzącego i śmiejącego się.W dłoni trzymał maskotkę (pieska)
-co ty tu robisz?-pomyślała Eliza-przecież minutę temu cię tu nie było!
-nie wiedziałem że masz taki piękny głos
-jak widać wielu rzeczy o mnie nie wiesz-powiedziała zadowolona Eli
-jak sądzę-zaczął Rob-nie długo wszystkiego się dowiem
Kiedy Kamil usnął Eli z Robertem poszli zjeść śniadanie a Eli zrobiła mleko w butelce
-idę nakarmić Kamilka
-dobrze-odpowiedział Rob-tylko pamiętaj nie dawaj za dużo,bo nie wiemy jak go karmili
-dobra na początku dam mu pół butelki
-ok jak zje i prześpi się to pójdziemy go zarejestrować w Urzędzie Miasta
-okej
*perspektywa Eli*
Kiedy weszłam do pokoju Kamilka zobaczyłam że nie ma go w łóżeczku więc w panice zaczęła go szukać po całym pokoju,naglę usłyszałam cichy śmiech z łóżeczka.Podeszłam tam i zobaczyłam malucha siedzącego i śmiejącego się.W dłoni trzymał maskotkę (pieska)
-co ty tu robisz?-pomyślała Eliza-przecież minutę temu cię tu nie było!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz